czwartek, 30 października 2014

"Ponieważ" 3/3

3 dni minęły... Anka cały czas rozmyślała... Co zrobić, czy dać mu szanse... Po chwili namysłu.. wzięła telefon do ręki.. Wykręciła jego numer i zadzwoniła.. Niestety.. Łukasz nie odebrał... Dzwoniła do niego przez 3 godziny... Ale nic.. W końcu...Wybrała się do jego mieszkania.. Pukała.. Waliła w drzwi, wrzeszczała.. Nikt nie odpowiadał... Załamana dziewczyna wróciła do domu.. Włączyła telewizor... przełączała kanały..Ale natrafiła na coś niewiarygodnego Powiedziała " Jezus Maria, Co to jest??? :o Przerażona siedemnastolatka pogłośniła telewizor... W wiadomościach mówili o tragicznym wypadku... Jaki się zdarzył na skrzyżowaniu Ceglanej i Monte Cassino... "Był to wieczór chłopak jechał na motorze, był strasznie zdenerwowany.. .. I zdekoncentrowany... Niestety okazało się, że to Łukasz... Leży w szpitalu ... Jak Ania sie o tym dowiedziała... Myślała, że to sen... Że to się nie dzieje na prawdę... Lecz..lecz.. Niestety... To prawda.. Od razu wzięła wszystkie potrzebne rzeczy i pobiegła do szpitala... Była cała roztrzęsiona chciała tylko, żeby wszystko się skończyło... Po dobrej myśli... Lecz... Przeszedł lekarz... Pierwsze co się zapytała to: " Czy on będzie żył czy będzie wszystko z nim w porządku??? :( Lekarz zapytał się: "A czy pani jest z kimś z rodziny...? Ania chciała wiedzieć, czy będzie z nim w porządku.. więc skłamała... ~"Tak jestem jego siostrą" ~ "Więc zapraszam do gabinetu" Wchodząc przez próg gabinetu lekarskiego Ania była cała zestresowana, chciała tylko dowiedzieć się prawdy.. Zapytała: ~ Więc słucham? co się z nim dzieje? Więc tak proszę się nie denerwować, chciał bym, żeby Pani to przyjęła jak najłagodniej.. Ale Co się dzieje???? ( krzyknęła...) Proszę Pani... On.. ~ On co??? On.. Nie żyje, przykro mi.. ;( ~Słucham??? ~ To jest jakiś żart??? Nie to nie jest żart, to jest prawda.. Ale jak to?? Jakkkkk??? Po prostu oprócz tego, że miał na prawdę bardzo poważny wypadek... To... Miał raka :( Nie to nie możliwe.. Proszę powiedzieć mi, że to jest żart prawda?? ;( Nie to nie jest żart.. Ania, nie mogła powstrzymać łez.. Poprosiła lekarza o jedno ostatnie życzenie... "Prosze Pana mam prośbę " Słucham Cię ? Mogłabym ostatni raz go zobaczyć? :( ~ Oczywiście.. Ania lekkimi krokami podchodziła do pokoju zmarłych... Otworzyła drzwi... A tam leżał on, podbiegła do niego ... Bez żadnego wachania wzieła go za rękę, zaczęła płakać.. Powiedziała: przepraszam Cię, przepraszam :'( Chciałabym cofnąć czas, żeby tylko móc Ciebie jeszcze raz usłyszeć i przytulić ... Niestety.. Żegnaj misio będę za tobą strasznie tęsknić :( Ania wychodząc z pokoju... pobiegła do ich ulubionego wspólnego miejsca parku, przypominała sobie wspólnie spędzone chwile zaczęła płakać i już na zawsze pozostało to w jej pamięci.. wszystkie wspomnienia, kłótnie, miłe słówka, ale najbardziej Ich wspólne spędzone chwile.. Kilka dni później odbył się pogrzeb... Ania nachylając się do niego (do ostatnich pożegnań) szepnęła mu zdanie: "Misio dziekuję Ci za wszystkie spędzone przez nas chwile, ale najbardziej dziekuję tobie za to, że tak na prawdę Byłeś przy mnie i nawet jak byliśmy pokłóceni cały czas byłes zemną i wgl dziękuję :( " Jak nadeszło stawianie kwiatów koło trumny Ania wrzasnęła "Nie prosze nie to nie moze być prawda nie" !!! Wszyscy próbowali ją uspokoić, Ale nie udało się :( Ania po tym wszystkim co przeszła nie miała już nigdy w życiu chłopaka, bo po prostu nie umiała sobie wybaczyć tego... Co straciła.. Koniec :) Mam nadzieje, że to trzy części się podobały i zapraszam do dalszego czytania mojego bloga :) Pamiętajcie co tydzień w każdy czwartek :) Dedykuję te 3 części Cudownym osobą: Kacprowi Jankowi Julce Stasiowi A specjalne dedykacje dla mojego przyjaciela Julkowi i Kamila :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz